Wykonujemy badania termowizyjne obiektów z powietrza. Kamera radiometryczna rejestruje temperaturę każdego punktu badanej powierzchni, a różnica względem otoczenia wskazuje miejsce, które wymaga sprawdzenia. Z jednego przelotu obejmujemy całą bryłę budynku, całą połać dachu albo cały odcinek instalacji — bez rusztowania, bez podnośnika i bez przerywania pracy obiektu. Badania obejmują dachy i budynki, instalacje fotowoltaiczne, infrastrukturę energetyczną, maszty i kominy przemysłowe oraz sieci ciepłownicze.
Badania termowizyjne dronem wykonujemy na co dzień w województwie łódzkim i mazowieckim — zlecenia realizujemy na terenie całej Polski.
Zwykłe zdjęcie powstaje ze światła odbitego od obiektu. Termogram powstaje z promieniowania cieplnego, które emituje sam obiekt, a jego natężenie zależy wprost od temperatury. Dlatego termowizja działa również w całkowitej ciemności i pokazuje rzeczy, których nie ujawni żadne oświetlenie.
Diagnostyczna wartość takiego obrazu nie bierze się z odczytu pojedynczej wartości, tylko z porównania. Wilgoć pod pokryciem dachu, przegrzane złącze i ogniwo z załączoną diodą bocznikową mają jedną cechę wspólną: różnią się temperaturą od swojego bezpośredniego otoczenia. Dopóki ta różnica istnieje, kamera ją pokaże, nawet jeżeli gołym okiem nie widać niczego.
Pracujemy kamerą radiometryczną o rozdzielczości 640 × 512 pikseli, zintegrowaną z dronem DJI Matrice 4T. Kamera mierzy temperaturę bezwzględną z dokładnością ±2 °C, a różnicę między sąsiadującymi elementami wychwytuje już na poziomie 0,05 °C — i to właśnie ta druga wartość decyduje o wykrywalności anomalii. Z każdego przelotu przekazujemy zdjęcia termowizyjne i wizyjne tego samego kadru. Termogramy zapisujemy w formacie radiometrycznym, w którym każdy piksel przechowuje wartość temperatury — pomiar w dowolnym punkcie można więc wykonać także po locie, na etapie analizy materiału.
Inspekcja termowizyjna budynku pokazuje, którędy ucieka ciepło. Ciepło uchodzące przez osłabione miejsca w ścianie lub dachu nie zostawia śladu widocznego gołym okiem, a przy rachunku za ogrzewanie różnica bywa liczona w tysiącach złotych rocznie. Badanie dronem obejmuje dach, wszystkie ściany i połacie niedostępne z ziemi w jednym przelocie, bez rusztowania i bez podnośnika.
Elewacje i dach badamy z powietrza. Tam, gdzie potrzebny jest pomiar od środka — przy ustalaniu źródła przemarzania albo nieszczelności — wykonujemy go tą samą kamerą. Termogram z zewnątrz pokazuje, gdzie ciepło ucieka. Termogram od wewnątrz pokazuje, którędy.
Na elewacjach badanie ujawnia mostki termiczne — miejsca o osłabionej izolacyjności, przez które ciepło ucieka najszybciej. Najczęściej są to obramowania okien, balkony, styki ścian ze stropem i dachem oraz nieszczelne łączenia płyt ocieplenia. Mostki cieplne bywają skutkiem błędu montażowego, uszkodzenia ocieplenia przez wiatr albo zwykłego zużycia materiału po kilkunastu latach eksploatacji.
Realizujemy badania termowizyjne dla zarządców nieruchomości, wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych, firm budowlanych i termomodernizacyjnych, audytorów energetycznych, ubezpieczycieli oraz właścicieli domów jednorodzinnych. Przy blokach i budynkach wielorodzinnych badanie z powietrza obejmuje całą bryłę w jednym przelocie, łącznie ze ścianami szczytowymi i wysokimi kondygnacjami, do których z ziemi nie ma dostępu.
Badanie zleca się najczęściej przy podejrzeniu strat ciepła i rosnących rachunkach za ogrzewanie, przed zakupem lub wynajmem obiektu, przy planowaniu prac remontowych oraz jako badanie odbiorowe po zakończonym ociepleniu. W tym ostatnim przypadku materiał z nalotu przed pracami i po nich daje się zestawić i pokazuje różnicę wprost.
Badanie wymaga odpowiednich warunków — chłodnej pory roku, braku silnego wiatru i pomiaru poza godzinami nasłonecznienia.
Badanie termowizyjne dachu pokazuje stan warstwy, której nie widać: izolacji ukrytej pod pokryciem. Zawilgocenie, ubytki ocieplenia, nieszczelne obróbki blacharskie i miejsca, w których woda przedostała się pod poszycie, ujawniają się jako obszary o innej temperaturze niż otoczenie. Dotyczy to zarówno dachów płaskich, jak i stromych, krytych blachą, papą czy membraną.
Nierozpoznane zawilgocenie nie kończy się na stracie ciepła. Wilgoć w warstwie izolacyjnej prowadzi do rozwoju pleśni, korozji elementów konstrukcyjnych i trwałego pogorszenia parametrów cieplnych przegrody, a koszt naprawy rośnie z każdym sezonem. Termowizja dachu wskazuje, jak daleko sięga uszkodzenie, dzięki czemu można wymienić fragment pokrycia zamiast całości.
Materiał z badania nadaje się bezpośrednio do rozmowy z wykonawcą, do wyceny prac naprawczych i do dokumentacji technicznej budynku.
Badanie termowizyjne paneli fotowoltaicznych sprawdza, czy instalacja produkuje tyle, ile powinna. Prawidłowo pracujący moduł ma równomierny rozkład temperatury na całej powierzchni — każde odstępstwo od tego oznacza, że coś w nim nie działa.
Monitoring produkcji energii pokazuje sumaryczny uzysk z całego łańcucha i spadek o kilka procent rozkłada się w nim niezauważalnie. Wystarczy jeden moduł z załączoną diodą bocznikową, żeby stracić jedną trzecią jego mocy przez cały sezon, a licznik nie pokaże niczego niepokojącego.
Instalacja pracuje przez cały rok, w każdych warunkach — wystawiona na grad, wiatr, mróz i letnie przegrzewanie. Do tego dochodzą błędy montażowe, których nie widać po zakończeniu prac. Mikropęknięcia ogniw, delaminacja, uszkodzone diody bocznikujące, przegrzewające się złącza i zabrudzenia dające lokalne przegrzanie — żadna z tych wad nie zmienia wyglądu modułu, a każda obniża produkcję.
Hot spot, czyli punktowe przegrzanie ogniwa, to nie tylko strata energii. Utrzymujący się przez lata podwyższony punkt temperatury przyspiesza zużycie modułu, a w skrajnych przypadkach bywa przyczyną pożaru instalacji. Wykrycie takiego miejsca w porę kosztuje ułamek tego, co usunięcie skutków.
Najlepszy moment na badanie to okres przed upływem gwarancji. Producenci obejmują moduły ochroną na kilka lub kilkanaście lat, a wady ujawniają się stopniowo — wykrycie ich przed terminem przenosi koszt wymiany na producenta lub firmę montażową.
Instalacja podczas pomiaru pracuje pod obciążeniem. Jej wyłączenie uniemożliwiłoby badanie, ponieważ różnice temperatur między modułami ujawniają się wyłącznie przy przepływie prądu. Z tego samego powodu nalot wykonujemy przy odpowiednim nasłonecznieniu i nie przy każdej pogodzie.
Badamy instalacje na dachach domów jednorodzinnych, na budynkach gospodarczych i na gruncie. Przy instalacjach dachowych dron dociera do modułów, do których nie ma dostępu bez drabiny albo rusztowania, i obejmuje całą połać w jednym przelocie.
Raport przygotowujemy zgodnie z metodyką IEC TS 62446-3 i zawiera on termogram, zdjęcie wizyjne, lokalizację modułu na instalacji oraz opis wady. Taki materiał stanowi podstawę zgłoszenia reklamacyjnego i rozmowy z firmą montażową. Zakres naszej pracy kończy się na dokumentacji: wskazujemy, który moduł i w jakim miejscu wymaga sprawdzenia przez serwis.
Wykonujemy inspekcje termowizyjne dronem napowietrznych linii energetycznych średniego i wysokiego napięcia, stacji transformatorowych, rozdzielni napowietrznych oraz instalacji elektrycznych na obiektach przemysłowych. Badamy również przyłącza, trasy kablowe i infrastrukturę towarzyszącą farmom fotowoltaicznym.
Na termogramie widać elementy grzejące się mocniej niż te pracujące obok: zaciski, połączenia śrubowe, izolatory, mufy kablowe i obudowy transformatorów. Nalot wykonujemy bez wyłączania zasilania — badane elementy muszą pracować pod obciążeniem, bo dopiero wtedy przegrzanie jest widoczne.
Przekazujemy dokumentację: termogramy z odczytem, zdjęcia wizyjne tych samych elementów i lokalizację każdego miejsca o podwyższonej temperaturze. Nie orzekamy o stanie urządzeń — to należy do uprawnionego elektryka, który na podstawie materiału wie, gdzie ma pójść.
Badamy maszty antenowe i wieże telekomunikacyjne oraz kominy zakładowe i ciepłownicze. Obiekty tego typu ogląda się zwykle z podnośnika albo z liny, przez człowieka z uprawnieniami wysokościowymi. Dron obejmuje całą konstrukcję z powietrza, przy pracującym obiekcie.
Na maszcie termogram pokazuje przegrzewające się złącza zasilania, moduły nadawcze i mufy kablowe — elementy, które zapowiadają awarię, zanim cokolwiek przestanie działać. Na kominie widać miejsca, w których uszkodzeniu uległo wyłożenie ogniotrwałe: na płaszczu zewnętrznym pojawia się wtedy pole o wyraźnie wyższej temperaturze niż otoczenie.
Tak jak przy infrastrukturze energetycznej, przekazujemy dokumentację, a nie ocenę stanu technicznego. Wskazujemy miejsce i jego temperaturę — decyzja o zakresie prac należy do służb utrzymania ruchu.
Inspekcje sieci ciepłowniczych dronem prowadzimy nad rurociągami podziemnymi i napowietrznymi. Woda uciekająca z rurociągu podgrzewa ziemię wokół siebie. Efekt widać na powierzchni jeszcze zanim pojawi się jakikolwiek ślad na drodze czy trawniku. Na termogramie widać zarówno miejsce wycieku, jak i odcinki o zużytej izolacji, przez które ciepło ucieka bez awarii.
Z całego nalotu składamy jedną ortofotomapę termiczną obejmującą cały przebieg sieci. Zamiast setek osobnych zdjęć powstaje jeden obraz całej trasy, na którym podejrzane miejsce wskazuje się punktem, razem z jego otoczeniem.
Powstaje przy badaniach budynków, dachów i instalacji fotowoltaicznych. Przy każdej wykrytej anomalii znajduje się termogram z odczytem temperatury, zdjęcie wizyjne tego samego kadru oraz lokalizacja na obiekcie. Raport zawiera również warunki, w jakich wykonano pomiar.
Przekazujemy komplet zdjęć termowizyjnych w formacie radiometrycznym oraz zdjęcia wizyjne z tego samego przelotu. Zapis radiometryczny pozwala odczytać temperaturę w dowolnym punkcie kadru także po locie. Na życzenie rejestrujemy materiał wideo z obu kamer.
Powstaje przy nalotach nad sieciami ciepłowniczymi, dachami hal i terenami przemysłowymi. To cały obszar jako jeden obraz w skali, na którym każdą anomalię można wskazać punktem zamiast opisywać ją słownie. Przekazujemy ją w formacie GeoTIFF, w układzie WGS 84.
Tak. Na termogramie widać miejsca o osłabionej izolacji: obramowania okien, balkony, styki ścian ze stropem i nieszczelne łączenia płyt ocieplenia. Dzięki temu wiadomo, które fragmenty wymagają prac, zamiast ocieplać całość.
W chłodnej porze roku, poza godzinami nasłonecznienia, przy odpowiedniej różnicy temperatur między wnętrzem a otoczeniem.
Decydujący. Silny wiatr wyrównuje różnice temperatur, a opady zaburzają obraz. Dlatego termin ustalamy jako przedział i startujemy na podstawie prognozy.
Po spadku produkcji, którego nie tłumaczy pogoda. Monitoring produkcji energii pokazuje sumaryczny uzysk, więc pojedynczy słabo pracujący moduł rozkłada się w nim niezauważalnie. Warto sprawdzić instalację też po gradobiciu i przed końcem gwarancji.
Zdjęcie rejestruje światło odbite, termogram — ciepło emitowane przez obiekt. Każdy piksel przechowuje wartość temperatury, więc pomiar można wykonać także po locie.
Tak, przy badaniu po zachodzie słońca. Mokra izolacja oddaje ciepło wolniej niż sucha i rysuje się na termogramie jako obszar o nieregularnym kształcie. Tuż po opadach badanie nie ma sensu.
Kamera pokazuje temperaturę gruntu wokół przebiegu rury. Nieszczelność powoduje, że otoczenie rurociągu się nagrzewa, i właśnie ten nagrzany obszar jest widoczny na termogramie.
Kamera mierzy temperaturę bezwzględną z dokładnością ±2 °C, a różnicę między elementami wychwytuje na poziomie 0,05 °C.