Wykonujemy inspekcje wizyjne dronem: dachów, elewacji, hal, mostów, masztów, linii energetycznych i turbin wiatrowych. Dron dociera tam, gdzie z ziemi nie widać nic, a wejście wymaga rusztowania, podnośnika albo asekuracji — i robi to w kilkanaście minut, bez ryzyka dla kogokolwiek. Kamera 48 Mpx z zoomem rejestruje zdjęcia i filmy w rozdzielczości pozwalającej ocenić pojedyncze pęknięcie z bezpiecznej odległości.
Inspekcje dronem wykonujemy na co dzień w województwie łódzkim i mazowieckim — zlecenia realizujemy na terenie całej Polski.
Inspekcja dachu dronem daje pełny obraz stanu pokrycia w kilkanaście minut, bez rusztowania i bez wchodzenia na połać. Dokumentujemy uszkodzenia pokrycia, obróbek blacharskich, rynien, koszy dachowych i komina — z rozdzielczością pozwalającą ocenić pojedyncze pęknięcie.
Inspekcja elewacji dronem pokazuje stan fasady bez podnośnika i bez zajmowania chodnika. W jednym locie dokumentujemy pęknięcia, odspojenia tynku, ubytki okładzin, zawilgocenia i uszkodzenia balkonów — na całej bryle, razem ze ścianami szczytowymi.
Inspekcja dachu hali dronem obejmuje kilka tysięcy metrów kwadratowych pokrycia w jednym locie, bez przerywania pracy zakładu i bez wygradzania terenu pod podnośnik. Dokumentujemy stan pokrycia i świetlików, mocowania, obróbki blacharskie, attyki oraz urządzenia zamontowane na dachu.
Badamy hale magazynowe i produkcyjne, centra logistyczne, budynki użyteczności publicznej i obiekty przemysłowe, przy których obejście samego pokrycia zajmuje cały dzień.
Z nalotu powstaje komplet zdjęć całego dachu wraz ze zbliżeniami miejsc, które tego wymagają — materiał, na podstawie którego utrzymanie ruchu planuje prace, zamiast szukać po omacku. Przy większych obiektach zdjęcia łączymy w ortofotomapę, dzięki czemu cały dach mieści się w jednym pliku i każde miejsce da się wskazać punktem, bez przeglądania setek osobnych ujęć.
Inspekcja mostów i wiaduktów dronem obejmuje konstrukcję, podpory, przyczółki i pas pod obiektem. Dokumentujemy ubytki betonu, odsłonięte zbrojenie, rysy i pęknięcia, korozję elementów stalowych, stan dylatacji oraz ślady przecieków i wykwitów na spodzie płyty.
Miejsca najtrudniejsze do oceny znajdują się pod obiektem, gdzie dostęp wymaga platformy podmostowej albo zamknięcia pasa ruchu. Nalot pozwala je udokumentować bez wstrzymywania ruchu i bez sprzętu ciężkiego na obiekcie.
Materiał trafia do zarządcy drogi, projektanta lub wykonawcy remontu i służy do zaplanowania zakresu prac. Zdjęcia opisujemy tak, żeby każde dało się przypisać do konkretnego przęsła i konkretnej podpory.
Inspekcja turbin wiatrowych dronem obejmuje całą powierzchnię łopat — obie strony, krawędź natarcia i spływu, od nasady po wierzchołek. Kamera wysokiej rozdzielczości rejestruje każdy fragment z odległości bezpiecznej dla instalacji i dla sprzętu.
Dokumentujemy erozję krawędzi, ubytki powłoki, pęknięcia powierzchniowe, rozwarstwienia i ślady uderzeń. Zdjęcia opisujemy tak, żeby każde dało się przypisać do konkretnej łopaty i konkretnego miejsca na jej długości. Nalot wykonujemy przy zatrzymanej turbinie, w pozycji uzgodnionej z operatorem, obejmując tym samym lotem wieżę i gondolę.
Zakres można rozszerzyć o inspekcję termowizyjną łopat, która pokazuje nieciągłości struktury niewidoczne w świetle dziennym.
Inspekcja masztów i wież dronem obejmuje maszty telekomunikacyjne, wieże kratownicowe, kominy przemysłowe i silosy. Dokumentujemy stan konstrukcji, powłok antykorozyjnych, połączeń, drabin, pomostów oraz zamontowanego osprzętu.
Wejście na taki obiekt wymaga uprawnień, asekuracji i często wyłączenia urządzeń. Nalot pozwala ocenić stan konstrukcji bez żadnej z tych rzeczy i wskazać, czy wejście jest w ogóle konieczne.
Inspekcja linii energetycznych dronem obejmuje słupy, przewody, izolatory i osprzęt linii napowietrznych średniego i wysokiego napięcia. Dokumentujemy korozję konstrukcji, uszkodzenia i pęknięcia izolatorów, ubytki powłok, poluzowany osprzęt, gniazda ptaków oraz stan pasa technologicznego pod linią.
Nalot wykonujemy bez wyłączania zasilania, z odległości uzgodnionej z operatorem sieci. Obejście linii pieszo zajmuje dzień na kilka kilometrów trasy — z powietrza ten sam odcinek dokumentujemy w jednym przelocie, razem z fragmentami, do których nie ma dojazdu.
Przekazujemy dokumentację, a nie ocenę stanu technicznego — decyzja o zakresie prac należy do służb eksploatacji. Uszkodzenia niewidoczne w świetle dziennym, przede wszystkim przegrzewające się złącza i połączenia, wykrywa badanie termowizyjne, które opisaliśmy osobno — Termowizja z drona→
Obejście dachu hali czy elewacji zajmuje kilka godzin, a montaż rusztowania kilka dni. Nalot obejmuje cały obiekt w kilkanaście minut, bez przerywania pracy zakładu i bez wygradzania terenu.
Krawędź attyki, wierzchołek komina, ściana szczytowa, spód łopaty turbiny. Dron dociera tam, gdzie z poziomu ziemi nie widać nic, a wejście wymagałoby podnośnika albo dostępu linowego.
Z każdego lotu zostaje komplet zdjęć z lokalizacją uszkodzeń na obiekcie. To materiał, który trafia do ubezpieczyciela, wykonawcy albo rzeczoznawcy — a nie ustna relacja z oględzin.
Odpada wynajem, transport, montaż i demontaż rusztowania, a przy budynku przy ulicy również zajęcie pasa drogowego. Dzięki temu inspekcję opłaca się wykonać także wtedy, gdy jest tylko podejrzenie usterki.
Po szkodzie liczy się dowód. Zdjęcia uszkodzeń z oznaczoną lokalizacją na obiekcie, wykonane zanim ktokolwiek wejdzie na dach, trafiają bezpośrednio do zgłoszenia u ubezpieczyciela. Ten sam materiał służy przy odbiorze inwestycji i w sporze gwarancyjnym, gdzie wady w miejscach niedostępnych z ziemi ujawniają się zwykle po pierwszej zimie.
Ten sam mechanizm działa po zdarzeniu z udziałem człowieka. Dokumentacja powypadkowa dronem utrwala stan miejsca zdarzenia — ustawienie sprzętu, stan zabezpieczeń i układ terenu — zanim cokolwiek zostanie uprzątnięte, i trafia do zespołu powypadkowego jako materiał do ustaleń. Jeżeli teren został zabezpieczony przez policję lub inspekcję pracy, nalot wykonujemy po uzyskaniu ich zgody.
Nie wydajemy orzeczeń o stanie technicznym obiektu i nie zastępujemy kontroli okresowej wynikającej z Prawa budowlanego — tę wykonuje osoba z uprawnieniami. Dostarczamy dokumentację, na podstawie której rzeczoznawca, inspektor lub wykonawca podejmuje decyzję.
Pojedyncza inspekcja pokazuje stan obiektu w jednym dniu. Powtarzana w stałych odstępach pokazuje, co się z nim dzieje. Kolejne naloty wykonujemy z tego samego planu lotu i z tymi samymi parametrami, więc zdjęcia z dwóch serii da się zestawić kadr po kadrze.
Uszkodzenia pokrycia, obróbek i powłok postępują stopniowo. Rysa, która przy pierwszej inspekcji nie wymagała reakcji, w kolejnym sezonie bywa już miejscem, którym wchodzi woda. Zestawienie dwóch serii pokazuje nie tylko, że coś się zmieniło, ale też jak szybko.
Z takiej dokumentacji korzystają zarządcy hal, wspólnoty i spółdzielnie oraz zakłady przemysłowe — do planowania remontów w budżecie rocznym i jako materiał w sprawach gwarancyjnych, gdzie liczy się, kiedy wada się pojawiła.
Obraz w świetle widzialnym pokazuje uszkodzenia mechaniczne: pęknięcia, ubytki, korozję, przesunięte elementy. Nie pokaże wilgoci ukrytej pod pokryciem ani miejsc, przez które ucieka ciepło.
Do tego służy kamera termowizyjna. Zawilgocona izolacja, mostki termiczne, przegrzane złącze w instalacji i uszkodzony moduł fotowoltaiczny zdradzają się temperaturą na długo przed pojawieniem się jakiegokolwiek śladu widocznego gołym okiem.
Obie metody stosujemy w jednym nalocie, kiedy zakres tego wymaga — kamera radiometryczna pracuje na tej samej platformie co kamery światła dziennego.
Badania termowizyjne budynków, dachów, instalacji fotowoltaicznych, infrastruktury energetycznej i sieci ciepłowniczych opisaliśmy osobno — Termowizja z drona→
Wycena jest bezpłatna i zależy od wielkości oraz wysokości obiektu, zakresu inspekcji i formy, w jakiej ma zostać przekazany materiał. Wycenę podajemy do 24 godzin od zapytania.
Loty nad terenem zabudowanym wykonujemy jako operator wpisany do rejestru, z uprawnieniami A2 i STS-01, po sprawdzeniu, czy obiekt nie leży w strefie ograniczonej. Jeśli leży, uzyskujemy zgodę przed przystąpieniem do pracy. Działalność jest objęta ubezpieczeniem odpowiedzialności cywilnej. Formalności są po naszej stronie — od zleceniodawcy potrzebujemy wyłącznie zgody właściciela obiektu.
Tak, i przy halach ta metoda ma największą przewagę nad tradycyjną. Kilka tysięcy metrów kwadratowych pokrycia obejmujemy w jednym locie, bez wchodzenia na połać, bez podnośnika i bez przerywania pracy zakładu.
Inspekcja wizyjna rejestruje obraz w świetle dziennym i pokazuje uszkodzenia mechaniczne: pęknięcia, ubytki, korozję, przesunięte elementy pokrycia. Termowizja mierzy temperaturę powierzchni i ujawnia wilgoć w izolacji oraz miejsca ucieczki ciepła. Obie metody da się połączyć w jednym nalocie.
Nie. Dron pracuje w bezpiecznej odległości od ściany, a szczegóły rejestrujemy zoomem, nie przez zbliżanie się do obiektu. System czujników przeszkód działa przez cały czas trwania lotu.
Tak. Loty nad terenem zabudowanym wykonujemy zgodnie z przepisami, po wcześniejszym sprawdzeniu przestrzeni powietrznej. Nie trzeba zamykać przejść, wygradzać terenu ani informować mieszkańców — nalot nie wymaga niczego poza miejscem do startu.
Standardowo jest to komplet zdjęć wysokiej rozdzielczości: ujęcia całego obiektu oraz zbliżenia poszczególnych elementów. Na życzenie przygotowujemy raport z opisem i lokalizacją wykrytych miejsc, materiał wideo albo ortofotomapę obiektu. Materiał przekazujemy do trzech dni po locie.
Nie ma takiego obowiązku, ale przy halach, budynkach wielorodzinnych i obiektach przemysłowych przegląd wykonywany raz w roku pozwala porównać stan pokrycia w czasie. Uszkodzenia postępują stopniowo i widać je dopiero w zestawieniu dwóch serii zdjęć.