Dobry termogram zaczyna się od dobrego dnia
Termowizja farmy fotowoltaicznej ma sens tylko wtedy, gdy moduły pracują pod obciążeniem. Nalot planujemy na dzień słoneczny, z odpowiednim nasłonecznieniem, bez opadów i przy spokojnym wietrze. Jeśli warunki w dniu nalotu nie pozwalają na wiarygodny pomiar, przesuwamy termin. Wszystkie parametry z dnia inspekcji zapisujemy w raporcie, żeby kolejną inspekcję można było porównać z poprzednią.
Jedna inspekcja pokazuje stan farmy w danym dniu. Kolejne pokazują, co się zmienia: które anomalie się powiększają, a które zniknęły po naprawie. Dlatego inspekcję termowizyjną warto powtarzać raz w roku, a najlepiej dwa razy w roku. Przy takim rytmie usterka rzadko zdąży urosnąć do problemu, który widać już w produkcji.
Inspekcja przydaje się też w chwilach, które same się zapowiadają: przy odbiorze farmy, przed końcem okresu gwarancji modułów i po burzy lub gradobiciu. W każdej z tych sytuacji raport zapisuje stan modułów w konkretnym dniu, razem z adresem każdej anomalii i parą zdjęć.